Trzydniówka atakuje! Apsik

Najpierw zakichana, zakatarzona i ledwo przytomna była moja siostra. Potem mój mąż zrzędził i marudził, że przez katar umiera (jak to większość mężczyzn już  chyba w naturze swej ma). Potem moja mama ze smarkatkami latała no i oczywiście moje dziecię też. Kto ma małe dziecko ten wie co znaczy chore dziecko. Nieprzespane noce, marudne i zabiegane dni, wypluwanie obiadu i gile po pas. Wszyscy przechodzili zaziębienie równiutko trzy dni. Naturalnie i mnie nie ominęło. Jak to się mówi „wszyscy to wszyscy Babcia też” – choć w tym przypadku raczej Mama 🙂 Tyle że w moim przypadku to przeszło na zatoki i krtań. Więc tak sobie już choruję od tygodnia i końca nie widać ;-( Wszystkich wyleczyłam a teraz poległam i Ja.

Początek, ach początek

Trudne początki

To mój pierwszy blog i mój pierwszy post. Można by powiedzieć chrzest bojowy 😛
Nie posiadam konta na Facebooku ani na Twitterze. Jeszcze chyba do niego nie dorosłam 😉  
Więc na wstępie może tak.
O czym będzie blog? 
Krótko mówiąc o wszystkim ;-D
  • o tym co mnie zainteresuje
  • o tym co mnie zainspiruje
  • o tym co mnie zdenerwuje
  • o tym co mnie zbulwersuje
  • o tym co wytworzyłam albo co bym chciała wytworzyć
  • o tym co w mym łbie się kłębi
Ogólnie o tym co się dzieje w moim nudnym i prostym życiu 😛
Jak kogoś to zainteresuje to super jak nie to życzę ciekawszego życia od mojego 😀

P.S.
Za wszystkie literówki i błędy z góry przepraszam (nie zawsze mam okazję pisać w spokoju i skupieniu)